Coroczne Dożynki.
Dożynki - Polskie obrzędy żniwne Ada Dziewanowska Przez lata, Polska była przede wszyskim krajem rolniczym. To nie dziwne, że wiele kulturalnych tradycji zrodziło się z corocznego rytuału zbierania plonów. Świętowanie żniw nadal pozostaje obchodzone do dzisiaj. Zwyczaje i rytuały połączone z sezonem zbioru plonów są starodawne, w zasadzie sięgają czasów pogańskich. W tamtym czasie, zabezpieczenie ludzi na lata kolejne, zależało od ciągłości wegetacji i zapewnienia dobrych i obfitych zbiorów do następnego sezonu. Czas żniw zaczynał się kiedy ziarno w polu było dojrzałe. Pierwszy dzień często był obchodzony ucztą składającą się z sera, jajecznicy i wódki, które konsumowane były dookoła pierwszego snopu. Oprawa słowa „snop” przyjęła różne formy w różnych częściach Polski. W niektórych regionach wierzono, że przechodnie mogliby reprezentować złego ducha i przynieść pecha w pracach żniwnych. Aby temu zapobiec, chłopi wiązali przechodnia sznurem zrobionym ze słomy. Związany miał tylko jedną drogę, aby się wykupić, a była to zapłata dla kosiarzy. Życie nie było łatwe dla młodego chłopca, który po raz pierwszy w swoim zyciu używał kosy. Został on nazwany „frycem” (co znaczyło młody albo żółtodziób), „baronem” albo „wilkiem”. Żeby zostać przyjętym przez innych kosiarzy, był on poddawany wszelkim rodzajom prób i sprawdzianów, prawie jak obrzęd przyjęcia do bractwa, gdzie rekrut jest drażniony, poddany złośliwym żartom przez każdego członka. Na przykład został on sadzany na stołku i musiał odpowiedzieć na każde, bardzo zawikłane pytanie, a w razie udzielenia niepoprawnej odpowiedzi, każdy miał prawo uderzyć go gałązką, Kiedy on w końcu był w stanie zademonstrować swoje umiejętności w koszeniu, co zwane było wyzwoleniem, był on przyjmowany do towarzystwa sezonowych żniwiarzy. Zaszczycona pozycja bez wątpliwosci. Końcowy dzień żniw miał największe znaczenie. W niektórych częściach Polski, obecny był starożytny rytuał zwany "przepiorka”. Kępka ziarna zostawała nieścięta w polu a jej górna część była obwiązywana wstążkami i zdobiona kwiatami. W regionie Mazowieckim, kępka ta była dzielona na trzy części i każda część zapleciona w warkocz. Te trzy warkocze wtedy były wiązane na szczycie oraz zdobione jak na ilustracji. Ziemia dookoła przepiórki była oczyszczana z chwastów, by zapewnić czyste pole na następny sezon. Następnie przepiórka była otaczana pierścieniem małych kamieni a większy, płaski kamień był umieszczany w środku. Żniwiarze kontynuowali rytuał przez umieszczanie na płaskim kamieniu kawałka chleba, kawałka sera, trochę soli, kilka kwiatów i małej monety. To były ofiary dla przepiórki, popularnego ptaka, który ucieleśniał duchy, które z kolei miały sprzyjać przyszłym zbiorom. W tym momencie najlepsza żeńska żniwiarka, albo w niektórych częściach Polski, dziewczyna, która pracowała w polu po raz pierwszy, była łapana za nogi i wleczona wokoło przepiórki aby symbolicznie zaorać ziemię. Czyn ten, w którym magiczny kształt okręgu odgrywał ważną rolę, miał zapewnić urodzajność ziemi. Z ostatnich łodyg ziarna i kwiatów zebranych z pola, pleciony był piękny wysoki wieniec w kształcie korony. Według tradycji, wieniec miał reprezentować wszystkie zbiory pochodzące ze żniw w danym roku, razem ze zbiorami z pól, lasów i ogrodów. Dlatego wieniec, musiał zawierać łodygi żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa, gałęzie z małymi czerwonymi jabłkami i gałęziami z orzechami laskowymi. Kontrybucja uli przyjęła formę herbatników miodowych ułożonych na szczycie korony. Wieniec ten został umieszczony na głowie najlepszego żeńskiego kosiarza, zwanego „przodownicą”, która została wybrana spośród innych. Ona także niosła duży, okrągły, świeżo upieczony bochenek chleba. Później tworzono procesję kosiarzy, która prowadzona była przez kapelę i męskiego lidera, przodownika. Mężczyźni nieśli narzędzia rolne ozdobione kwiatami i wstążkami, natomiast kobiety wiązki zboża oraz kosze z jabłkami i orzechami. Czasami konstruowano bardzo duży wieniec, który niosło kilku kosiarzy. Do tego przywiązywano koguta za nogę. Zachowanie koguta było taktowane jako przepowiednia plonów w roku następnym. Dobrym omenem było, gdy kogut próbował dziobać kraty wieńca. Spiewając pieśni żniwne, osoby maszerujące zdążały do dworu należącego do właściciela posiadłości albo do domu najwybitniejszego obywatela. Ten zwany był gospodarzem a jego żona gospodynią. Po drodze, żniwiarze często byli kropieni wodą przez miejscowych chłopów. To było w celu zapewnienia odpowiedniej ilośći deszczu na wiosnę. Przodownica oferowała bochenek chleba i wieniec żniwny dla gospodarza. Wtedy wieniec został powieszony na ścianie dworu, dla ziarna które nastęnie było użyte do symbolicznego rozpoczęcia siewu na wiosnę w roku następnym. W ten sposób ciągłość wegetacji została zabezpieczona. Inni kosiarze oferowali swoje prezenty z najlepszymi życzeniami dla obfitych żniw następnego roku. Następnie gospodarz zaczynał taniec z przodownicą, a przodownik prosił do tańca gospodynię. Wtedy wszystko ruszyło do festiwalowo ozdobionej stodoły i tak rozpoczynał się wieczór zabawy. Uroczyste obchodzenie żniw znane jest jako dożynki w języku polskim, od czasownika "żąć” - zbierać, ścinać. W 1927, dożynki zostały wprowadzone w całej Polsce. Jednak zwyczaj ten został zawieszony podczas II Wojny Światowej, ale zaraz po jej zakończeniu wznowiono kultywowanie zbiorów. Każdego roku, pod koniec sierpnia albo z początkiem września, inne miasto ma zaszczyt bycia gospodarzem dożynek. Tysiące reprezentantów ze wszystkich regionów kraju, ubranych w kolorowe stroje, prezentuje owoce ziemi głowie państwa. Wtedy z udziałem wielu tancerzy, piosenkarzy i muzyków biorą udział w pokazie, oglądanym przez wielu turystów. Pokaz ten odbywa się na ogromnym stadionie i jest upamiętnieniem oraz uczczeniem pracy rolników. Tłumaczenie: Łukasz Dendura |